Każdy jakieś kłopoty ma

Posted on

ksiazkaWracałam dziś z pracy i spotkałam Anetę, moją koleżankę – właściwie przyjaciółkę od kilku lat. Teraz pracuje w sklepie z dywanami, a kiedyś w spożywczym i tam właśnie często robiłam zakupy i od słowa do słowa się zaprzyjaźniłyśmy. Pytam, co u niej, a ona jakaś taka wyraźnie zmartwiona. Mówi mi, że od adwokata wraca- na szczęście trafiła na dobrego specjalistę – jeśli potrzebujesz to sam sprawdź. Nie bardzo chciała powiedzieć o co dokładnie chodzi, no ale udało mi się to z niej wyciągnąć. Rozwód ją czeka, to znaczy sama złożyła pozew, a teraz przygotowuje się do rozprawy. Widać, że się bardzo krygowała, ale w końcu powiedziała mi, że z tym swoim mężem to miała piekło w domu. Jeszcze jak pracowałyśmy razem to czasem wychodziło, że coś tam u nich nie tak, ale nie przypuszczałam, że aż do takiego stopnia. Okazało się, że ten mąż, który to nigdy za kołnierz nie wylewał, teraz to już całkiem się rozpił. Wraca nad ranem do domu, awantury robi, rozbija się po mieszkaniu. Miała już tego dosyć i ja się wcale nie dziwię, w końcu ile da się tak żyć. Kibicuję jej teraz, żeby cała sprawa jak najszybciej się zakończyła i oczywiście korzystnie dla niej.